Medycyna i zdrowie, nr 1/2010

Wiosenne porządki w organizmie

Leczymy się nimi od ponad pół wieku. Pokonały choroby, które kiedyś zbierały śmiertelne żniwo. Dzisiaj zażywane są często bez uzasadnionej potrzeby- np. w zwykłym przeziębieniu lub grypie, stanowiąc zagrożenie dla zdrowia.

Wysoka gorączka, kaszel czy katar to jeszcze nie powód, by prosić lekarza o przepisanie antybiotyku. Niestety, takie zachowania okazują się powszechną praktyką. O ile pacjentowi można wybaczyć jego niewiedzę, o tyle u lekarza takie postępowanie można uznać za błąd w sztuce lekarskiej. W Polsce antybiotykami leczy się choroby o podłożu wirusowym: infekcje górnych dróg oddechowych, zapalenie ucha środkowego czy grypę- wobec których te leki są całkowicie nieskuteczne! Wirusy nie są podatne na działanie antybiotyków, toteż w przypadku przeziębienia i grypy nadal najlepiej sprawdzają się domowe sposoby. Kilka dni w łóżku, ziołowe napary, witaminy, inhalacje i smarowanie olejkiem pichtowym, a po przeziębieniu pozostaje jedynie wspomnienie.

 

OSTROŻNIE Z ANTYBIOTYKAMI

Euforia wywołana wielkimi sukcesami antybiotyków w walce z drobnoustrojami powoli przemija. Coraz częściej docierają do nas informacje, że w wielu przypadkach, gdy konieczne jest leczenie antybiotykami, te nie działają. Potwierdzają je doniesienia lekarzy i naukowców mówiące o zakażeniach szpitalnych, śmiertelnych sepsach oraz infekcjach wywoływanych przez nowe szczepy bakterii, niewrażliwych na antybiotyki. Powodem tego stanu rzeczy jest obserwowany od kilkunastu lat szybki rozwój oporności drobnoustrojów na stosowane w lecznictwie i hodowli zwierząt chemioterapeutyki. Zjawisko to przewidział dawno temu odkrywca penicyliny Aleksander Flaming. Niestety, lekarzom coraz trudniej walczyć z chorobami, gdyż bakterie stają się mniej wrażliwe na działanie antybiotyków. Być może w przyszłości leki te okażą się całkowicie bezradne... Co wówczas pozostanie medycynie? Zahamowanie wzrostu oporności bakterii na antybiotyki- zgodnie z obecną wiedzą, nie jest możliwe. Można natomiast ograniczyć rozmiary tego zjawiska i tempo jego narastania. Powinniśmy zatem pamiętać, że antybiotyk to nie cukierek, a jego przepisanie musi być zasadne i konieczne. Antybiotyki to silne leki, nieobojętne dla organizmu, które wywołują wiele niepożądanych skutków. Każdy pacjent powinien wiedzieć o tym, że istnieją inne sposoby walki z chorobami. Wielokierunkowe działanie różnych substancji leczniczych w roślinach, często okazuje się skuteczniejsze od działania substancji chemicznej antybiotyku. Przede wszystkim jednak leki roślinne są łagodne i nie powodują skutków ubocznych, takich jak antybiotyki.

 

LICZ SIĘ Z KONSEKWENCJAMI

Po zakończonej kuracji mogą się pojawić dolegliwości, z którymi nie dasz sobie rady. Antybiotyki tocząc walkę z chorobotwórczymi bakcylami, przy okazji niszczą także pożyteczne bakterie, które wchodzą w skład naturalnej flory bakteryjnej. Zachwianie równowagi w składzie flory jelitowej może prowadzić do wzdęć, mdłości, wymiotów i biegunek. Często następstwami kuracji bywają również uporczywe infekcje bakteryjne narządów kobiecych lub zakażenia grzybicze śluzówki jamy ustnej. Aby przeciwdziałać ubocznym skutkom działania antybiotyków, zaleca się zażywanie razem z nimi preparatu probiotycznego czyli takiego, który w składzie zawiera aktywne bakterie. Są one zdolne do zasiedlania błon śluzowych górnych i dolnych części przewodu pokarmowego a także błon śluzowych innych układów. Najlepiej przyjmować gotowe preparaty z bakteriami, a wraz z nimi coś co pozwala im się namnażać- specjalnie skomponowane węglowodany. Do najbardziej znanej pożywki dla bakterii probiotycznych należą fruktooligosacharydy, m.in. inulina. Dzięki nim możemy wspomóc system odporności organizmu i zapobiegać rozwojowi grzybicy. Pałeczki kwasu mlekowego, które zasiedlą błony śluzowe, produkować będą witaminy z grupy B oraz substancje niszczące chorobotwórcze bakterie, grzyby i pasożyty, by te nie zawędrowały w głąb organizmu.

 

WAŻNA DIETA

W okresie rekonwalescencji po chorobie i kuracji antybiotykowej, organizm wymaga żywieniowego wsparcia. Z moich własnych doświadczeń wynika, że najlepiej sprawdza się dieta bezglutenowa i niskowęglowodanową z całkowitą eliminacją cukru , wyrobów cukierniczych, produktów z białej mąki i produktów sporządzonych z użyciem drożdży. Z diety należy usunąć mleko, śmietanę, sery białe i żółte. Można spożywać niewielkie ilości maślanki i kefiru, pod warunkiem, że pochodzą one „ze wsi”. Wówczas należy je łączyć razem z preparatami probiotycznymi, które zawierają specjalne szczepy bakterii opornych na działanie kwasu solnego, w ilości 108 komórek. Nie spożywamy owoców, przetworów owocowych, alkoholi, marynat z octem, orzechów, grzybów i siarkowanych bakalii. Ograniczamy również produkty przetworzone, konserwowane oraz wszystkie z dodatkiem sztucznych substancji, które poprawiają smak lub wygląd żywności. Co możemy jeść? Wszystkie produkty świeże, pochodzące z gospodarstw i upraw ekologicznych. Przede wszystkim warzywa blanszowane na tłuszczu lub gotowane na parze, produkty z pełnego przemiału: kasze (gryczana, jaglana, brązowy ryż), pieczywo na zakwasie, makarony z mąki razowej. Z mięs najlepiej wybierać te o bladym kolorze ( cielęcina, królik, indyk lub drób z własnej hodowli), z wędlin mniej szlachetne wyroby: domowe pasztety, pieczenie, a nawet salceson i boczek. Wskazane są ryby i owoce morza, przyrządzane na różne sposoby oraz jaja z gospodarstw wiejskich. Aby potrawy były smaczne, wartościowe i lekkostrawne, dodawajmy do nich zioła przyprawowe. Żaden proces kulinarnej obróbki nie może obejść się bez tłuszczu takiego jak oliwa z oliwek tłoczona na zimno i smalec „własnej roboty”. Do potraw „ na zimno” polecam olej lniany oraz naturalne masło. Podczas kuracji należy odpowiednio nawadniać organizm pijąc więcej płynów, przede wszystkim wody zdrojowej lub filtrowanej osmotycznie. Polecam również mieszankę na odtrucie organizmu. Przygotowujemy mieszankę z liści brzozy, poziomki, pokrzywy i korzenia mniszka- w równych częściach. Oczyszcza ona organizm z toksyn bakteryjnych i metabolitów pozostałych po antybiotykach. Z jednej łyżeczki mieszanki sporządzamy napar ( 20 minut parzymy zioła zalane wrzątkiem pod przykryciem) i pijemy ciepły 2-3 razy dziennie 30 minut przed posiłkiem. Lepsze efekty kuracji osiągniemy, gdy do diety włączymy produkty zawierające np. aloes, sok z noni, wyciąg z pestek grapefruita, liść oliwny czy chociażby dobrze nam znany czosnek. Warto pamiętać o regeneracji organizmu w okresie wiosenno- letnim, tak abyśmy nabrali odporności przed kolejnym sezonem grypowym.

 

Grażyna Cieślik